Łapki
Logo Psie Sztuczki
Strona Główna Warto Wiedzieć Sztuczki Sporty Psy Zdjęcia Rasy Forum Linki Profil
Autor Wiadomosc
Justyna
Offline Przyjaciele

Sztuczki: 27
Posty: 378
07-01-10 13:01

Co mnie natkneło żeby to napisać? Moja szalona cioteczka, którą to jako osobe bardzo cenie, i wprost uwielbiam. Problem zaczyna sie kiedy temat schodzi na psy, tudziez psy pojawiaja sie w poblizu. otóz kompletnie nie zgadzam sie z jej poglądami, metodami wychowawczymi, i sposobem zajmowania sie psami. A ciotka oczywiście nie zgadza sie ze mną. Bo ona ma psy od lat 20 i wie lepiej. Jednka jej psy znaja może z 5 podstqowych komend-i to tez znaja jak chca. Tajfun zna troszke więcej i zna bo zna-zna dla mnie, robi bo wie, że sie opłaca(ale przekupuje psa)

W kążdym razie ostatnio dowiedziałam sie, że jestem zdominowana przez mojego psa i, ze on robi co mu sie podoba. I że musze go ,,okiełzną" tzn-pokazac gdzie jego miejsce. To, że zna komendy-to jest wyuczone i każdy pies moze sie tego nauczyć(ciekawe-prawda). A;e ma dominacyjny charakter który trzeba złamąć-ręce opadaja. I tu sie zaczyna wykład co mój pies robi i co ja powinnam robic.
Co sadzicie o teori dominacji? O poszczególnych zachowaniach psa które swiadczą, niby, o dominowaniu, byciu alfa czy jak tam kto woli. Moim zdaniem-totalna bzdura.

No więc:
-Kładzenie łapy na człowieku, włazenie na niego itp. wg teori, wg niektórych jest oznaka tego, że pies nas dominuje-moim zdaniem-totalna bzdura.

Pies zaczepia nas(poprzes kładzenie łapy, włazenie itp) poniewaz nauczył sie, że to sie opłaca, że w ten sposób osiuągnie swój cel-tzn naszą uwage. Jeśli pokarzemy psu, ze nie-tzn nie będziemy na niego zwracac uwagi, tudziez wstaniemy-w taki sposób jakby psa obok nas nie było, i będziemy robioc to konsekwentnie- pies zrozumie, ze wcale sie to nie opłaca, bo takim zachowaniem nic nie zyska, i trzeba znaleźć inny sposób na zwrócenie uwagi pana. Ja szczerze wam powiem, że sto razy bardziej wole, żeby Tajfun zwracał moja uwage poprzec zaczepianie łapą-niż wymyslił sobie na to inny sposób.

Nastepny element ,,światczący o dominacji" mówi sie, ze alfa idzie pierwszy-jak pies ciagnie-znaczy ze nad nami dominuje. Oczywiscie psy cioci nie ciagna-chodza na kolczatkach, jednak przy założeniu im zwykłych obrozy podejrzewam, że własciciel by poleciał za nimi(prawie narty wodne)
Więc kolejna bzdura, pies nie ciagnie po to aby zdominowac, ale po to żeby iśc przed siebie(bo np czuje tam innego psa, jakiś ciekawy zapaszek, czy wie, ze 100m dalej jest spuszczany ze smyczy, jest zabawa,inny pies itp) A dlaczego ciągnie? Bo własciel nieświadomie nauczył, że to sie opłaca. Np pies ciagnie a mimo wszystko dostaje to co chciał-czyli powachanie czegoś tam, tudziez spuszczenie i zabawa. Jesli psu przestanie sie to opłacać, czyli nie będzie szedł-proste pies ciągnie-własciel sie zatrzymuje/zmienia kierunek, już sie to spu nie opłaca- bo nie ma tego czego chce, za to opłaca sie iśc na luźnej smyczy, bo wtedy idzie(czyli ma to co chve) a jak jeszcze dostanie co jakiś czas jakiegoś smaka- to juz wogle super, bo nie dość ze idzie to jeszcze ma coś dobrego. Tajfunowi równiez zdarza sie ciągnąć, jednak jesli tylko wyrwie do przodu i napnie smycz-automatycznie wraca-poluźnia smycz, bo wie, że jak smycz jest napięta-stoimy w miejscu. Mijajac inne psy- szczególnie tych których nie znam, a które sa na smyczach-po prostu go kłade(komenda waruj-zostan) poki pies nas nie minie, potem oczywiście nagroda. A dlaczego tak? Po pierwsze Tajfun jest bardzo groźnym psem-jak inny pies sie zuca-ale tylko wtedy kiedy jest na smyczy i kiedy ten drugi pies tez jest na smyczy-tudziez za płotem. A zauwazyłam, że po pierwsze kiedy pies lezy-inne psy żadziej go obszczekuja, po drugie on na nie nie reaguje. Ja mam do swojego psa zaufanie, jednak wiem, że kiedy byłaby sytułacja, że drugi pies skoczy do mojego, tudziez mój będzie chciał skoczyć do obcego(nie wazne czy w celu zabawy czy jakimś innym) po prostu go nie utzymam(wazy prawie tyle co ja)

nastepnym elementem jest przechodzenie przez drzwi, schodzenie ze schodów, oprzechodzenie korytarzem itp. tez mówi sie , ze ALFA idzie pierwszy, jeśli pies sie pcha-dominuje-nastepna bzdura.
Jesli nauczysz psa, że lepiej dla niego jest iść z tyłu/czekavc za panem- równiez będzie tak robic. Dlaczego pies sie przepycha idąc korytarzem/czy wchodząc np do domu? Z tego samego powodu z jakiego ciągnie na smyczy-chce coś dostac. I czy będzie to micha która czeka po spacecre, czy woda-jak w lecie chce sie pic, czy jego legowisko-na którym mozna odpocząć. Tajfun jest nauczony-wchodzić do domu pierwszy(mam malutki przedpokój) po czym siada i czeka az pani powyciera. Nastepnie otwieram drzwi- wpuszczam psa do domu a sama sie rozbieram. I absolutnie w niczym mi to nie przeszkadza.

Nastepna rzecz- niszczenie przedmiotów oraz piszczenie, szczekanie, wycie(pod nieobezność własciciela) w domu(gryzienie butów kapci, mebli itp) równiez mówi sie, że jest to oznaka dominacji-następna kompletna bzdura. Pies niszczy albo z nudów, albo ze stresu(tzw lęk separacyjny) jeden i drugi powód jest prosty do wytłumaczenia i do naprostowania. Jesli pies robi to z nudów-trzeba poprstu zapełnić mu czas-czy to kong, czy jakies inne zabawki, oczywiście pozadne wymeczenie psa(długi soacer+dawka pracy) przed naszym wyjściem, i nie powinno byc problemów. jesli chodzi o lek separacyjny-trzeba nauczyć psa że nasze wyjście wcale nie jest straszne. Ludzie czesto robią błąd-biorą szczeniaka i odrazu zostawiaja go samego na cały dzien. Więc czego tu sie spodziewać? Przeciez dla takiego pieska bardzo dużym stresem jest sama zmiana miejsca zamieszkania, i jeszcze nagle traci dodatkowe wsparcie- którego sam nie jest pewien-w postaci swoejgo człwoeka. Albo drugi przykład- ludzie biora psy i przez np całe wakacje ktoś z nimi jest cały czasd(np dzieci maja wolne) a potem z dnia nadzien, nagle zostawiaj psa samego, bez zadnego przyzwyczajania.Tez bym wyła i niszczyła-gdyby ktoś mnie tak zamknoł i nie wiedziałabym czy przyjdzie.
I wiele osób stsujących teorie domiancji po przyjściu do domu karci psa, czy to zbiciem- to może wywoływac agresje, czy to w jakis inny sposób-np odizolowaniem. A jest to największym błedem0-kara po czasie-pies nie wie za co-kojarzy, że pan go każe jak wraca do domu, więc pogłebia to tylko jego stres i problem.
Kiedys przeczytałam gdzieć ze na niszczenie psa jest sposób. Tzn zasada ja wychodze a ciebie to g.... obchodzi masz iść na miejsce i odczep sie odemnie, ja jestem pan i ja robie co chce, tak samo z powrotem, ja wracam, a ciebie to g... obchodzi. W mysl tego pies który niszczy jtraktuje sie jako alfe, a niszczy bo ma stres ze rozpadło sie stado, a on nie ma jak pilnowac. BZDURA

Naqstepna rzecz-skakanie na ludzi- w myśl teorii, równiez jest to oznaką dominacji- nastepna bzdura. Pies skacze bo mu sie to opłaca(znowu) bo chce być blizej twarzy oosoby obskoczonej. Jesli pokażemy że to sie nie opłaca-np przez odwrócenie, czy nachywlenie do psa-nie będzie tego robił. W mysl teori dominacji aby oduczyc tego psa nalezy nadepnąc mu na łape-może i przynosi to efekty9nie wiem, nie sprawdzałam) jednak napewno osłaboa więx z włascicielm9jak każda inna kara-czy to fizyczna czy psychiczna)

Nastepna sprawa-ucieczki na spacerach. Następna bzdura. Jeśli pies ucieka-znaczy ,ze ma powód, oraz, że nie jest nauczony przywołania. Bo dlaczego on ma wracac do właścicela- skoro przed sobą ma hekatary do biegania, kolegów do zabawy, ptaszki do pogonienia itp. A jak przyjdzie do pana-to dostanie łomot-bo przyszedł po 15 min, a nie odrazu-tez bym nie przyszła, albo zostanie zapiety na smycz(skojarzenie w głowei psa- do mnie=smycz i koniec spaceru)-równiez bym nie przyszła. Ale jeśli komenda do mnie w większosci oznacza coś fajnego(np smaczka, albo zabawe) to juz opłaca sie przyjść. Oczywiście wołamy psa, po to aby go nagrodzic, i zwalniamy.

Nastepnie. Zebranie przy jedzeniu-tutaj sprawa jest bardzo prosta- pies dostaje przy stole jedzenie- będzie żebrał, bo wie, że dostanie-błędne koło. Jak nie będzie nic dostawał- przestanie- bo po co tracic niepotrzebnie energie na coś co i tak nie przyniesie kozyśći

Nastepnie dawanie psu jedzenie, po tym jak zjedzą domownicy, oraz dawanie michy na chwile. tego to już wogle nie rozumiem. Ja jem, jak jestem głodna. Tak samo mój pies. Czy to, ze zje np snaidanie na 3 razy świadczy o dominacji? Czy tak samo to czy zje przedd czy po mnie? Nie wydaje mi sie.

  Agresja
Przyznam, że agresja moze mieć wiele podłozy, jednak często jest tak, że pies zachwouje sie agresywnie, bądz ludzią sie tak wydaje bo równiez mu sie to opłaca(np lezy na łózku, pan chce zwalic, pies warczy-pan sie cofa, zostawia psa w spokoju. Czyli znowu pies osiaga to co chciał. Ale nad tym pracujemy od szczeniaka, każda próbe agresji w celu osiągniecia korzyści-strofujemy, w przypadku szczeniola wtsraczy odciagna c go za obroże i pwoedziec NIE(przy okazji uczy sie komendy NIE co jest przydatne). I oczywiście nie dajemy pus tego co chciał, wrecz po niepożadanym zachwoamiu-uniemozliwiamy mu to, oraz uczymy jak ma sie zachowywac zeby dostac to na czym mu zalezy.

Spanie w łózku- tu tez trzeba psa nauczyc gdzie sie spi- Tajfun spi ze mna w łóżku. Jednka na moje słowo wypad-automatycznie zcjodzi-dlaczego? Bo wie, ze sie opłaca, bo dostanie nagrode, wie, ze jak pojdzie na swoje legowisko-równiez dostanie nagrode, wiec znowu robi to co sie opłaca.

Wg TD własciciele nie bawią sie z psami, kiedy pies zaczyna zabawe, nie bawią sie równiez np w przeciąganie(bo ponoc wyzwala to agresje). A przeciaganie wzamcnia więź i jest świtnym sposobem nagradzania psa(z reguły psy to uwielbiaja) oraz rozładowania energii. tak samo jest z wymuszaniem zabawy. Co myśli pies wymuszając na nas zabawe? To, że w ten sposób wymusza na nas azachowanie- co wcale nie oznacza, że nas dominuje, znowu robi coś co jest dla niego opłacalne.W przypadku przeciagania chodzi o robienie czegoś wspólnie- pies nie kojarzy, że wyładowouje swoja siłe, okazuje domiancje przciwko własciclowi-lecz przeciwko zabawce-razem z panem- bo pan robi to samo. Więc nie wyzwala to żadnej agresji. Agresjie natomiast może wyzwalac, a napewno osłabiać więź praktyka stosowana przez zwolenników TD tzn potrząsanie za skóre czy wywalanie na bok(powoduje lęk przed własciciele, a tu tylko krok, do agresji lękowej)


Takich mitow i przykładów jest mase. Szczególnie w naszym zacofanym społeczeństwie.
Reasumując. Pies robi to co mu sie oplaca i wystarczy nauczyc go że opłacalnego zachowania oczekiwanego przez nas.
W myśl TD, teori alfa czy hierarchii czy jezcze jak kto to nazwie, pies nie robi to co mu sie opłaca, nie robi pewnych rzeczy9może nie wszystkich, napewno części) bo chce, lecz bo musi. Nigdy nie będzie dobrze pracował pies który robi bo musi. ba jesli jest inteligentny, tudziez twardy-zorentuje sie kiedy nie musi-i będzie miał pana w nosie. W innych przypadkach takie praktyki moga powodowac lęk i agresje(lęk przed panem i jego praktykami i agresje w celu uniknięcia ich) Jaki wnisek? Uczymy [psa wszystkiego, pokazujemy kiedy i jak ma sie zachowywac, przerywamy zachowanie nie poządane przez nas, i kierujemy uwage psa na to czego od niego oczekujemy(np gryzie buta, pokaujemy zbawke, zajmie sie zabawką-chwalimi i nagardzamy przez wspólna zabawe).

A co wy o tym sadzicie??




Reklama
Offline

Sztuczki: 0
Posty: 0
Ada
Offline Administratorzy

Sztuczki: 19
Posty: 353
07-01-10 18:46

No to się rozpisałaś :-)

Generalnie - zgadzam się z Twoimi poglądami - to się sprawdza. Natomiast gdzieś w niewielkim stopniu ta dominacja psa (chęć dominacji) do mnie przemawia, bo pies traktuje rodzinę jako swoje stado, a w stadzie trzeba o swoje walczyć.

Jestem skłonna połączyć te 2 opcje, tzn.: w domu pojawia się pies, zwierzę, które ma gdzieś zapisane w genach, że trzeba będzie walczyć o swoją pozycję, ale jak go odpowiednio nakierujemy, pokażemy zasady współpracy i jej korzyści pies szybko przestawi się na nasze "warunki", bo to się, jak piszesz, bardziej opłaca.

Justyna
Offline Przyjaciele

Sztuczki: 27
Posty: 378
08-01-10 09:26

Co rozu iesz porze słowo walczyc o swoje?

 

Ja sie z tym kompletnie nie zgadzam. Często ludxzie mówią, on dominuje, jest agresywny, walczy o swoje. A pies w rzeczywistości zachwuje sie w okreslony sposób bo nie został nauczony innego zachowania, wręcz nieświadomie właściciel utrwalił w nim zachowanie nieprawidłowe

Ada
Offline Administratorzy

Sztuczki: 19
Posty: 353
08-01-10 18:53

Dokładnie to napisałam. Jak psa nie nauczymy odpowiedniego zachowania, to będzie próbował po swojemu.

Czytałaś kiedyś o stadach dzikich zwierząt (ssakach)? W ich świecie członkowie tego samego stada są nieraz gotowi zagryźć się na śmierć w walce o pozycję w stadzie.

Przemawia do mnie fakt, że psy mają to gdzieć głęboko zakorzenione.

Alicantino
Offline

Sztuczki: 1
Posty: 59
08-01-10 19:54

:D Dzieki Ada zgadzam sie z toba w 100 procentach.Wiem ze sa psy ktore jak wchodza do domu jako szczeniak to on juz wie gdzie jest jego miejsce.dostanie wode,jedzenie ma cieplo i tak mu dobrze trzeba sie pancia sluchac,a sa psy ktore beda wciaz probowaly swojej pozycji w stadzie jesli to jest maly pies to spoko agresywny york nie zagraza nikomu.kazdy pies jest inny ma inny charakter a jeszcze wiecej jest wlascicieli,sam mialem psy od zawsze w domu mialem owczarka ktoremu mrognolem i on wiedzial co chcialem byl w 100procentach oddany wlascicielowi czyli nam,pozniej boxera i tez ok a teraz mam corsiaka i wiem ze pies ma swoj charakter nie jeden czlowiek by go juz oddal a napewno nie popelniam bledow wychowawczych ani szkoleniowych.Ogladasz czasem Ja albo moj pies???na tvn styl???nie zgodzisz sie z jej metoda??ona pokazuje gdzie sa ludzie a gdzie psy!jak im na glowe wchodza i nie daja sobie rady sama mowi ze zdominowaly rodzine.W stadzie tez jest samiec dominujacy do dzis sie tak mowi

Alicantino
Offline

Sztuczki: 1
Posty: 59
08-01-10 20:01

Justyna i nie porownuj wszystkich psow do Twojego owczarka jak juz pisalem on zrobi wszystko dla wlasciciela i slepo sie w nego patrzec zas molos nieOwczarek jak mu powiesz by wyskoczyl z 2 pietra to poleci bo dla ciebie zrobi wszystko a corsiak nie i byly badania on podejdzie wychyli sie przez okno i zobaczy czy warto.Gdzies mialem linka do tego artykulu to kiedys wkleje

Justyna
Offline Przyjaciele

Sztuczki: 27
Posty: 378
08-01-10 21:41

,,Przemawia do mnie fakt, że psy mają to gdzieć głęboko zakorzenione." a do mnie nie bardzo. Mówi tu o normalnych psach. Nie o rasach typowo bojowych-które wogle nie powinny były powstac.

 

,,.Wiem ze sa psy ktore jak wchodza do domu jako szczeniak to on juz wie gdzie jest jego miejsce"

nie ma takich psów. kazdy jest otwartą książka. Kazdego trzeba pewnych rzeczy nauczyć. Z kazdym trzeba pracowac. Zgodze sie natomiast, że z psami z grupy pierwszej pracuje sie łatwiej i szybciej niz np z psami pierwotnymi. Dlaczego? bo maja w pakiecie nastawienie na kontakt, chęc do pracy i wysoka inteligencje uzytkową. Z innymi rasami oczywiście można osiągnąć to samo i w ten sam sposób-jednka wymaga to więcej pracy i czasu.

 

,,a sa psy ktore beda wciaz probowaly swojej pozycji w stadzie "-prosze Ci opisz konkretny przykład, konkretnego psa, konkretna sytułacje. kiedy to walczył o pozycje w stadzie.

pies nie do konca traktuje rodzine jako stado, inaczej traktuje ale jego zachowanie nie jest spowodowane walką o pozycjer, ale o osiągnięcie danego celu.

 

,,agresywny york nie zagraza nikomu" mylisz sie zagraża. Np dziecia, albo innym psom(szczególnie szczeniaką) pozatym rany giją sie szybko-psychiczne już nie.

 

 ,, a napewno nie popelniam bledow wychowawczych ani szkoleniowych." każdy je popełnia.

 

 ,,ustyna i nie porownuj wszystkich psow do Twojego owczarka " nie porównuje. Moge Ci opisać milion innych sytułacj na podstawie innych ras. Co pies mysli, dlaczego, co robi właściciel, gdzie popełnił błąd.

 

I prosze opisz konkretna sytułacje kiedy to pies próbuje dominowac.

 

Co do programu ja albo mój pies-nie do konca sie zgadzam, nie ze wszystkim. Polecam lektóry książek Inki Sjosten, Zosi mierzwińskiej i Jacka Gałuszki.

I na końcu parę artykułów:

http://pies.onet.pl/13,13884,41,mit_dominacji_to_skad_takie_zachowanie_psa,ekspert_artykul.html

http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=605

http://www.canines.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=47&Itemid=34

http://www.ratownicy.org/forum/viewtopic.php?t=582

http://cooldog.pl/articles/view/zgin-przepadnij-czyli-wiecznie-zywa-teoria-dominacji

http://www.psy24.pl/1447-Dominacja-NIE.html

Merenwen
Offline

Sztuczki: 1
Posty: 20
25-02-10 00:01

No tak, nie obrażając ciotki, ale starsze pokolenia mają takie dziwne teorie. Moja babcia na przykład długo twierdziła, że "psa bić nie wolno, chyba że gazetą", a jak stwierdziłam, że nie daję psu kości z kurczaka, to zgodziła się ze mną: "tak, tak, dobrze, bo po tym sierść wypada". No ręce opadają. Jeśli chodzi o dominację - ja się wcale z nią nie zgadzam. Nawet twórca tej teorii - John Fischer - przed śmiercią się z niej wycofał, bo zauważył swój błąd. Prowadził badania na obcych dla siebie wilkach przetrzymywanych w niewoli, co musiało prowadzić do stworzenia jakiegoś "systemu ważności", żeby uniknąć zbędnych bójek. Prawdziwe wilcze stada oparte są na miłości. To, że alfa zjada pierwszy... No cóż, najczęściej to młode jedzą pierwsze, bo rosną i tego potrzebują, potem pewnie suki w ciąży albo po ciąży, bo muszą regenerować siły, a potem cała reszta. No a nasze domowe pieszczochy więcej z tej teorii mają szkód niż pożytku.

Podałaś przykład ciągnięcia na smyczy. Faktycznie te zachowanie jest wyuczone i nie ma nic wspólnego z dominacją, ale chciałam nawiązać do tego, co napisałaś później: że jeśli Tajfun się położy, to inne psy go nie atakują. Nie atakują, bo kładzenie się to sygnał uspokajający ;). Nie wiem, czy jest o tym wątek na forum albo jakiś artykuł na stronie. Jak nie, to jutro koniecznie go muszę napisać :D.

Generalnie się z Tobą zgadzam i uważam, że TD niebawem wyjdzie z użytku, jak tylko trafi do większej rzeszy behawiorystów. Byłam w wakacje na obozie z psem. Wspominam go bardzo dobrze i nie mogę doczekać się kolejnego, ale behawiorysta, który z nami był, nakładał spory nacisk na hierarchię. Nie rozumiałam, czemu każe nam przechodzić przez bramkę przed psami. Przecież to kwestia wyuczenia. Jak chciecie, to nauczcie psy, żeby przepuszczały was przed sobą, ale to będzie tylko kolejny nawyk, a nie oznaka podporządkowania. Ja do tego trenera mam szacunek za to, co robi, ale nie do końca zgadzam się z jego poglądami. Każdy ma pełne prawo szkolenia psa tak, jak mu to odpowiada. Jeśli chcesz, nie baw się z psem w przeciąganie, nie tul go, żeby nie poczuł się zbyt ważny, nie pozwalaj mu spać na łóżku. Twój wybór, tak sądzę. Tylko to jest zupełnie bez sensu, bo pies już nie jest wilkiem i już nie ma potrzeby zakładania stada. No bo po co zakłada się stado? Ano po to, by było łatwiej przeżyć, by łatwiej upolować obiad i razem wychować młode. A jeżeli nie trzeba polować i dbać o przetrwanie? Wtedy pies po prostu czuje się członkiem rodziny i nie ma sensu zabawa w stado.

Słowem końcowym - niektóre techniki opracowane przez Johna Fischera są dobre, na przykład na okiełznanie zbyt pewnych siebie młodzików (na obozie był drobny problem z jednym pieskiem w okresie dorastania - wiadomo: bunt i zagłada, więc trzeba mu pokazać, że to się nie opłaca; po każdym "ataku" był odizolowywany, a jak to nie przynosiło skutków, trener zapowiedział, że jeżeli pies będzie chciał "zdominować" (wymusić uległość) inne psiaki, to on - trener - też psa wywróci na grzbiet i przytrzyma kolanem. Na szczęście nie musiało do tego dojść, ale to dobra metoda. Nawet dziś często widzę jak moja sunia uczy pokory młodego shih-tzu właśnie w podobny sposób). Także nie ma sensu nagle lekceważyć wszystkich badań Fischera, ale podejdźmy do tego z głową. Po to mamy mózgi, żeby ich używać. Po to mamy serca, żeby kochać. Tyle wystarczy, reszta przyjdzie sama.

Justyna
Offline Przyjaciele

Sztuczki: 27
Posty: 378
25-02-10 11:12

Moja ciocia ma czterdzieśi pare lat.

 

Co do kości z kurczaka-kolejny mit. Mój pies jest na BARFIE i regularnie dostaje kosci z kurczaka. Gdyby faktycznie szkodziły-dawni wymnarła by populacja wilków czy lisów.

 

Co do sygnałów uspakajajacych-to jedno-a teoria dominacji-to drugie.

 

 

Merenwen
Offline

Sztuczki: 1
Posty: 20
25-02-10 15:18

Z kośćmi z kurczaka problem jest jeden - kruchość. Chapsia kości z kurczaka czasami dostaje, ale raczej wolę dać jej kość wołową. Jest bezpieczniejsza, i tylko tyle. Ale czy wilki albo lisy wymarłyby, gdyby nie kurczaki - to jest raczej dość wątpliwe.

 

Tak, to co innego, ale sygnały uspokajające to ważny temat i zdziwiłam się, że nie natknęłam się na żadną wzmiankę o tym tutaj.

Justyna
Offline Przyjaciele

Sztuczki: 27
Posty: 378
25-02-10 22:32

gfdyby było tak jak mówia-że kości z kurczaka zbiaja-wilki i lisyt by wyamrły. pozatym tak jak pisałam mój pies jest na diecie BARF-która opiera sie na róznorodnym jedzeniu naturalnym-głownie kościach-wołowych, wieprzowych, cielecych, podrobach a także korpusach z kurczaka, kurzych łapach, skrzydłach, surowych jazynach i owocach, surowych jajkach itp

Merenwen
Offline

Sztuczki: 1
Posty: 20
25-02-10 23:46

Ktoś mówił, że kości z kurczaka zabijają? Nie słyszałam nic takiego. Mogą zabić, fakt, ale to nie jest pewne. Kości z kurczaka są bardzo kruche i łamliwe (po przegryzieniu ich tworzą się ostre "czubki"), więc mogą wbić się w przełyk i udusić. Ale równie dobrze pies może mieć farta ;).

Co do tego wymarcia, to ciągle się nie zgadzam, bo nie wydaje mi się, żeby wilki żywiły się drobiem, a i jeśli o lisy chodzi, to też pewności nie mam. Chyba że kurczaki są łatwym obiadkiem (np. gdy człowiek wlezie ze swoją farmą na siedlisko lisów), to wtedy i owszem, korzystają z okazji.


© 2009 www.psiesztuczki.pl | O nas i kontakt | BenefitPartner.net